Informacje

avatar

memento z Mazowsza
40675.74 km wszystkie kilometry
5591.61 km (13.75%) w terenie
65d 02h 20m czas na rowerze
21.03 km/h avg

Kategorie

100up.97 200up.7 300up.2 imprezy rowerowe.4 inne.522 wycieczki jednodniowe.40 wycieczki kilkudniowe.44 wypady w teren.158

2015

baton rowerowy bikestats.pl

Ciekawsze wypady - będą jak gdzieś pojadę

w przygotowaniu

Moje rowery

Moje zdjęcia

Tu jeździłem

Zaliczone gminy

Archiwum

Środa, 4 maja 2016 | linkuj | komentarze(3)
Kategoria 100up
d a n e w y j a z d u
113.72 km
10.00 km teren
05:05 h
22.37 km/h
nieDojazd do pracy

Gdzieś w połowie drogi stwierdziłem, że nie chce mi się dzisiaj pracować i zamiast siedzieć przy biurku lepiej będzie trochę pokręcić. Pogoda była genialna i zupełnie zbagatelizowałem prognozę o popołudniowych opadach. Zrobiłem pętlę przez Tarczyn i Środkowomazowieckie Zagłębie Sadownicze. Za karę druga połowa jazdy w deszczu.
Źle nie było.

Zaczarowany ogród
Zaczarowany ogród w Pęcicach

Mijanka Piaseczyńskiej Kolei Wąskotorowej w Złotokłosie
Mijanka Piaseczyńskiej Kolei Wąskotorowej w Złotokłosie

Okolice Tarczyna, Grójca i Warki to istne Zagłębie Jabłkowe
Okolice Tarczyna, Grójca i Warki to istne Zagłębie Jabłkowe

Środkowomazowieckie Zagłębie Jabłkowe
Środkowomazowieckie Zagłębie Jabłkowe!

Szesnastowieczny kościół w Tarczynie
Szesnastowieczny kościół w Tarczynie

Epitafium Sędziego Pokoju dawnego powiatu błońskiego w Tarczynie
Grobowiec rodzinny w Tarczynie
Grobowiec rodziny Szymońskich w Tarczynie

Kraina Kwitnących Jabłoni
Środkowomazowieckie Zagłębie Jabłkowe
Kraina Kwitnących Jabłoni

Kapliczka w Mariance
Kapliczka w Mariance. Niebieskie kapliczki mają w sobie to coś...

Grzmiało, grzmiało i w końcu lunęło... i tak przez prawie 60km
Grzmiało, grzmiało i w końcu lunęło... i tak przez prawie 60km

Opuszczony skansen w Petrykozach
Skansen w Petrykozach
Wiatrak w Petrykozach i piękne, błękitne niebo
Dwa metry po trawie w Petrykozach bardziej przemoczyły mi buty niż 30km w ulewie... wysoka kadencja umożliwia omijanie kropel deszczu
Opuszczony skansen Wojciecha Siemiona w Petrykozach

Miał być zwykły dojazd do pracy a wyszło 100km... jak żyć?


k o m e n t a r z e
Memmento | 12:15 czwartek, 5 maja 2016 | linkuj Nic tam nie ma ponad to co widac na zdjeciach. Ja tam pojade jeszcze w tym tyg. bo zgubilem tam tylna lampke. Warto na pewno pojezdzic po okolicy. Teraz jak kwitna sady lub jak juz beda jablka. Mozna trafic na resztki mlynow wodnych, jakies stare dworki i palace. Generalnie typowe wioskowe, mazowieckie klimaty. Ja zapoluje jeszcze na waskotorowke i pojade nad Pilice. Tam jest ciekawiej.
anchor | 11:57 czwartek, 5 maja 2016 | linkuj Ale nad tymi Petrykozami to ciemne chmury zebrały się już dawno, niezależnie od prognozy pogody. Warto tam podjechać?
zarazek
| 07:29 czwartek, 5 maja 2016 | linkuj Też mi się zdarza kilka razy w roku poranny kryzys, kiedy to zamiast do pracy koła znoszą mnie w zupełnie inną stronę. Dobrze, że jest ten "urlop na żądanie". Podobnie jak ty wczoraj po 16-tej zaliczałem deszcz za deszczem, a potem kilka zestawów "ciężarówka+kałuża" dopełniło dzieła. :) Ciekawe zdjęcia, zwłaszcza ta mijanka torowa.
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa kuibe
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]